Weszłam ostrożnie do hotelu rozglądając się po nim.
- To praktycznie... ruiny hotelu Angel - szybko wyjaśniła Mixi.
Ogarnęłam ją pytającym wzrokiem. Dlaczego mnie tu zabrała?
- Chowamy się tu. Mamy moce... jak ty -
Mixi niepewnie błądziła po ścianach. - Oprowadzę cię.
Przeszłyśmy długim korytarzem. Walały się tam resztki mebli i drobne śmieci. Rzadko meble były w całości. Wspięłyśmy się na cicho skrzypiące schody. Na górze ujrzałyśmy następny korytarz i dwa szeregi zmasakrowanych identycznych drzwi ze startymi, ledwo widocznymi numerami.
- Przytulnie - skomentowałam.
(Mixi?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz