Lekko się zaniepokoiłam. Co im powiedzieć? Z kim zamieszkać? Może zaraz ocknę się ze snu i znowu wszystko będzie okay? Co jeśli... ONI mnie złapią? Może moc zniknie?
Może. Jednak w głębi serca wiedziałam, że tak się nie stanie. Łzy napłynęły mi do oczu, ale szybko otarłam je rękawem bluzy.
- Wszystko w porządku...? - zapytała Mixi troskliwie.
- W jak najlepszym - rzuciłam ponuro.
(krótkie, bo nie ma weny :) Mixi?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz