wtorek, 24 marca 2015

Od Mixi c.d. Maggie

- Nie widziałaś najlepszego - uśmiechnęłam się. - To wolisz najpierw obejrzeć górę czy dół?
- Chyba jednak wolę zacząć od góry - zadecydowała.
Wspięłyśmy się wyżej po skrzypiących schodach i dotarłyśmy na kolejne piętro z pokojami.
- Nie będziemy ich zwiedzać, bo to bezsensu - stwierdziłam. - Wszystkie są tak samo zniszczone.
Wspięłyśmy się jeszcze kilka pięter aż dotarłyśmy do tak zwanego 'strychu'. Było to niskie pomieszczenie na ostatnim piętrze miało wybite okna przez które roztaczał się niesamowity widok na miasto.
- Cudnie tu - powiedziała dziewczyna.
- No, nie? - uśmiechnęłam się dumnie.
- Tylko... Czemu trochę nie uprzątniecie na niższych piętrach?
- Bo mamy się ukrywać, a gdyby wszedł tu ktoś przypadkowy i zobaczył, że wszystko jest uprzątnięte i w dobrym stanie na pewno pomyślałby, że ktoś tu jest - wyjaśniłam. - Z resztą na dole jest lepiej.
Po chwili zachwycania się widokami zeszłyśmy znów na parter.
- Teraz tajemna część - uśmiechnęłam się tajemniczo i otworzyłam klapę ukrytą pod starym fortepianem. Zeszłyśmy po drabince na dół. A dziewczyna rozejrzała się zaskoczona po klasie.
- Co tu robi klasa lekcyjna? - zapytała zdziwiona.
- Nie jesteśmy pewni, ale jest najlepiej ukryta ze wszystkich miejsc w hotelu, więc stała się naszym miejscem spotkań. Tak w ogóle to gdzie mieszkasz? Bo wiesz... Jeśli z rodzicami to musisz się jak najszybciej wyprowadzić...
- Co? Czemu?
- Bo tak najłatwiej cię znaleźć...
- A chodzenie do szkoły? Przecież to jeszcze większe ryzyko niż mieszkanie z rodzicami! A poza tym jestem niepełnoletnia! - oburzyła się.
- W szkole możesz podać fałszywe nazwisko, a rodzice raczej go nie zmienią specjalnie dla ciebie - westchnęłam. - A co do pełnoletności to ja też nie jestem, ale mieszkam z dorosłą lokatorką w jednym mieszkaniu. Też powinnaś tak zrobić...
(Maggie?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz